« powrót

Efektywność vs. Excell

Arkusz Excell z mediaplanem

Wielkim fanem Excella jestem i basta, to fakt. Nie zawsze jednak to, co wpiszę w arkuszu, ma z rzeczywistością wiele wspólnego. Staram się by tak było, ale rozdźwięk między rzeczywistością ludzką a arkuszową wdziera się mimowolnie w każde obliczenia, szacunki, mediaplany, biznesplany, jakiekolwiekplany.

Nie dziwię się. Nie jestem nawet tym wcale poirytowany, że klienci nie zawsze rozumieją nasze oferty czy koncepcje. Po to w końcu jesteśmy, żeby czasem edukować, czasem pokazać coś nowego. Ale czasem pojawia się ściana. Jak w twardych liczbach pokazać wydatki, przebieg i rezultaty kampanii marketingu wirusowego?

Problem dla mnie jeszcze nie rozwiązanym pozostało: “W jaki sposób skonstruować, przeprowadzić i jeszcze rozliczać kampanię niestandardową”…, gdzie każdego dnia praktycznie pojawiają się nowe zwroty akcji, gdzie nie policzysz ilości wpisów, odpowiedzi, fanów profilu. Nie mogę też – ku niezadowoleniu mojej excellowej duszy – policzyć do końca jej efektów. Największy efekt jest najczęściej w postaci sprzedaży produktu i lojalności klienta.

Nie łatwo jest przeliczyć efekty kampanii Danone na Facebooku, gdzie dzieli się posiłkiem XXX osób, ale słyszałem o akcji od kilku osób, które nie są na FB i na pewno nie można rozliczyć tej kampanii na podstawie liczby osób, które kliknęły. W kampaniach niestandardowych chodzi o zaangażowanie, niewymuszone rekomendacje, niekontrolowany buzz…

Moja dusza Excellowa przywołuje mnie do porządku – Lukas, konkret, liczby, dane… OK. Będą konkrety.

Dell – gigant, producent komputerów, który z pewnością nie bawi się w detale i detal. Ten sam gigant nie bał się powierzyć części swojego kanału sprzedaży mikroblogom (taki kolejny dziwny twór web 2/3 zero). Wyprzedaże o jakich informuje na swoim Twitterze Dell śledzi: 1 243 285 zarejestrowanych na Twitterze (dla czytelnika na pewno dane już nieaktualne). Pokazuje to olbrzymią siłę społeczności i nowych jeszcze nie do końca odkrytych przez marketerów i sprzedawców kanałów komunikacji.

Pozostaje mi jednak do rozwiązania ten jeden dylemat – jak przekonać klienta do kampanii niestandardowych w społecznościach … może kiedyś mi się uda…

Autor: Łukasz