« powrót

Własność intelektualna pod ochroną?

Całkiem niedawno miałam okazję i, jak się okazało, prawdziwą przyjemność wziąć udział w seminarium na temat ochrony własności intelektualnej w reklamie i Internecie, organizowanym przez Instytut Prawa Własności Intelektualnej krakowskiego UJ.

Profesjonalnie przygotowane prezentacje poruszały tematy, które często pojawiają się jako problemy do rozwiązania przy okazji realizacji projektów interaktywnych, a wiedza… niby wszystko jest w Google, ale jak przychodzi co do czego, to jednak pomoc eksperta okazuje się niezbędna. Inaczej uprawiany marketing staje się “partyzanckim” – ale w tym dosłownym, pejoratywnym znaczeniu.

Od dawna nurtowały mnie pytania: czy i jak można zgodnie z prawem korzystać z cudzych pomysłów i utworów w reklamie? Jak napisać dobrą umowę, np. z osobą, której wizerunek chcemy wykorzystać w reklamie? Kto ma prawa do zakupionych przez agencję zdjęć, które stały się częścią strony www zaprojektowanej dla klienta agencji? Dzięki udziale w seminarium te kwestie stały się dla mnie na pewno jaśniejsze i chwała za to organizatorom, którzy podzielili się wiedzą w naprawdę przystępny sposób.

A teraz coś, co wykluło się w mojej głowie w czasie trwania seminarium. Prawo polskie, a dokładnie ustawa o ochronie praw autorskich, nie chroni POMYSŁÓW ANI IDEI, nie są one traktowane jako “utwory”. Czyli w sytuacji, gdy np. agencja przedstawia klientowi spisaną komplementarną strategię nowego serwisu, której przygotowanie zajęło tydzień pracy (40 godzin roboczych) co najmniej dwóch osób zatrudnionych w firmie, a ten ją odrzuca, a następnie zleca wykonanie dokładnie takiego samego projektu innej firmie… pozostajemy bezradni?

Czy macie/mieliście takie doświadczenia? Jak sobie z nimi radzić? Jakie rozwiązania okazały się skuteczne w Waszym przypadku? Jakie macie pomysły, żeby im zapobiegać?

Autor: Karolina